Reklama
  • Poniedziałek, 23 grudnia 2013 (13:05)

    Moskwa. Co warto zwiedzić?

Naj, naj, naj… Stolica Rosji jest jednocześnie największym miastem w kraju i w całej Europie. Oprócz tego od lat nie wypada z pierwszej trójki najdroższych pod względem kosztów utrzymania metropolii na świecie i dzierży palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o liczbę zamieszkujących ją miliarderów!

Reklama

Rosjanie zawsze wierzyli w dobroczynną moc kąpieli. Dlatego cały kraj, jak długi i szeroki, ze stolicą na czele, usiany jest tradycyjnymi łaźniami parowymi. Dziś wznosi się je według nowoczesnych technologii, ale wieloetapowy rytuał zażywania kąpieli pozostaje niezmieniony od wieków.

Dlatego wystarczy, że przypomnimy sobie Czechowa czy Majakowskiego i będziemy wiedzieć, czy decydujemy się na to typowo moskiewskie SPA. 60-80 st. C, duża wilgotność, pęk rózeg brzozowych lub dębowych i ręcznik kąpielowy. Niektórzy dodają do pary wyciąg z eukaliptusa, inni wylewają na piec piwo lub mocniejszy trunek. A rozgrzane ciało trzeba wysmagać witkami. Dlatego banię odwiedza się głównie w towarzystwie przyjaciół. To miejsce, gdzie kwitnie towarzyskie, a nawet biznesowe życie moskwian!

Lenin wiecznie żywy

Zahartowani i wypoczęci wyruszamy w miasto i, nie wahając się, zaczynamy od centralnego punktu, czyli placu Czerwonego. Stojąca tam od XVI w. cerkiew Wasyla Błogosławionego mieni się siedmioma kolorowymi kopułami (od 7 najazdów tatarskich). Legenda głosi, że jej budowniczemu wyłupiono oczy, by już nigdzie nie wybudował równie pięknej. Nie sposób przeoczyć sztandarowego moskiewskiego zabytku, czyli Kremla. Jego historia sięga wieku XII, gdy założyciel stolicy Jurij Dołgorukij kazał wznieść pierwszą, drewnianą jeszcze, twierdzę. Dalej mauzoleum – Lenin jak w nim leżał, tak leży, tyle że zobaczyć można go tylko w niektóre dni.

Moskwa ma charakterystyczny układ ulic rozchodzących się promieniście od Kremla, połączonych pierścieniami. Najsłynniejszym z nich jest ulica Sadowa. To tu, pod numerem 10, rozpoczyna się szlak śladami Bułhakowa. W słynnej powieści „Mistrz i Małgorzata” lokal 50 zajmował nieszczęsny pisarz Berlioz, który na skwerze Patriarsze Prudy spotkał się na krótko przed swoją śmiercią z poetą Bezdomnym…

Nie tylko samowar

Miasto chciałoby się przejść pieszo, tak jest fascynujące, ale ponieważ nóg nie wygraliśmy na loterii, możemy skorzystać z 265 km sieci oddanego do użytku już w 1935 r. metra (bilet – 70 gr). I choć ceny w Moskwie nie są, delikatnie mówiąc, przyjazne, to w barze da radę wypić krzepiącą herbatę za równowartość 50 groszy!

Katarzyna Sobkowicz

Telemax
Więcej na temat:Nie | Lenin | stolica | miasto | "Mistrz" | Rosjanie | spa | Mistrz | mistrz

Zobacz również

  • Zabytkowy Gdańsk, modny Sopot oraz portowa Gdynia – trzy miasta, które warto odwiedzić raz na jakiś czas, aby poczuć wiatr od morza i niesamowitą energię tętniącą w tych miejscach, a przy okazji... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.