Reklama
  • Piątek, 18 października 2013 (09:05)

    Słowacja – Tatry Wysokie. Góry w barwach jesieni

Jesienią przeżywają prawdziwy najazd turystów, bo o tej porze roku są po prostu... najpiękniejsze

Początek października w Tatrach jest wyjątkowo piękny. Góry mienią się wszystkimi barwami jesieni. To wspaniała okazja do wizyty w położonych tuż za naszą granicą Słowackich Tatrach.

Reklama

Zatrzymaliśmy się w Tatrzańskiej Łomnicy. To znana miejscowość turystyczna u podnóża Wysokich Tatr. Co jakiś czas bywamy tu jesienią.

– Gdzie tym razem pójdziemy na wycieczkę? – zapytałam zapatrzonego w mapę męża. – Zaczniemy od Łomnicy – stwierdził Michał. Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się wjechać kolejką na taras widokowy na wierzchołku tej imponującej góry.

Cudowne kolory

– Ale cudowne kolory – podziwiałam jesienny pejzaż. Kolejnym kursem wagonika zjechaliśmy 900 metrów niżej nad Łomnicki Staw, skąd poszliśmy na pieszą wycieczkę. Wybraliśmy popularną Magistralę Tatrzańską, szlak łączący wszystkie doliny w słowackich Tatrach Wysokich.

– Nie bój się. Radzi sobie z nią nawet początkujący piechur – pocieszał mnie mąż widząc moją niepewną minę. Zaplanowaliśmy dojście do Stawu Batyżowieckiego, ale doszliśmy tylko na Siodełko – tarasowaty występ, ponieważ obtarły mnie nowe buty.

– Dasz radę zejść czy pojedziemy kolejką? – spytał mąż w Schronisku pod Siodełkiem.

Udało się zejść do Starego Smokowca.

Udało nam się jednak zejść do Starego Smokowca. To najstarsza miejscowość letniskowa po południowej stronie Tatr. Tutaj już pod koniec XVIII w. zbudowano pierwsze wille i letnie rezydencje arystokratów. Drewniana zabudowa dominuje do dzisiaj. Mamy tu ulubioną restaurację, do której zawsze zaglądamy.

- Zjemy, jak zwykle, bryndzové halušky? – zapytał mąż. Nie musiał mnie namawiać, bo kluski ze skwarkami i owczym serem są przepyszne.

Perełką Kieżmarku jest Stare Miasto

Do Tatrzańskiej Łomnicy wróciliśmy „elektriczką”, kolejką, która łączy wszystkie podtatrzańskie wsie i miasteczka. Przez nieszczęsne obtarcie musieliśmy zrezygnować z wycieczki w Tatry kolejnego dnia. – Pojedźmy może do Kieżmarku – zaproponował Michał.

Miasto było niegdyś głównym centrum turystyki wysokogórskiej po południowej stronie Tatr. Perełką Kieżmarku jest Stare Miasto, z XV-wiecznym zamkiem. Spacerowaliśmy główną ulicą miasta i podziwialiśmy kilkusetletnie domy, barokowy ratusz, renesansową bazylikę i drewniany XVIII-wieczny kościół św. Trójcy.

– Takie małe miasteczko, a tyle ma zabytków – powiedziałam do męża. Następnego dnia z moją nogą było już lepiej.

– Chcę odwiedzić Dolinę Zielonego Stawu Kieżmarskiego – stwierdziłam z entuzjazmem. Byliśmy już tam, ale to tak piękna wycieczka, że warta jest powtórzenia. Na szlaku rozkoszowaliśmy się widokiem na Tatry Wysokie i Bielskie. Odpoczęliśmy w schronisku nad Zielonym Stawem.

Tatrzańskie szczyty

– Rzeczywiście wydaje się zielona – powiedziałam, spoglądając na wodę jeziora. Nie chcieliśmy wracać tą samą drogą, więc wybraliśmy powrót ze wspinaczką na Wielką Świstówkę. Wejście na 2038 m n.p.m. jest dosyć męczące. Warte jednak trudu, bo widoki na cały łańcuch Tatr Bielskich są wspaniałe. Następnego dnia dojechaliśmy „elektriczką” do Szczyrbskiego Jeziora. – Musimy przejść ścieżką widokową wokół jeziora, bo to obowiązek każdego turysty – zadecydował mąż.

Ze ścieżki zobaczyliśmy tatrzańskie szczyty z najwyższym w okolicy Szatanem (2416 m n.p.m.). Po powrocie zafundowaliśmy sobie ostatnią kolację w Słowackich Tatrach z przepysznym gulaszem z knedlikami. Polecam!

Joanna Zimska

Zapamiętaj!

Tatrzańska Łomnica położona jest 25 km od polskiej granicy w Jurgowie. Najlepiej jechać tam samochodem, przez Kraków, Nowy Targ. Potem drogami nr 49 i za granicą nr 67 i 537.

Walutą jest euro. Pokój 2-osobowy na tydzień ze śniadaniami w hotelach trzygwiazdkowych kosztuje 270 euro.

Jedzenie nie jest drogie: bryndzové halušky to ok. 4 euro, a gulasz z knedlikami ok. 12 euro za porcję.

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.