Reklama
  • Czwartek, 9 stycznia 2014 (11:05)

    Weekend w Paryżu

Na poznanie tego miasta pewnie roku byłoby za mało. Ale nawet weekend wystarczy, by poczuć jego atmosferę.

Romantyczny nocny rejs po Sekwanie

Reklama

Paryż zawsze kojarzył nam się z piosenkami Édith Piaf, pasją życia, jaką widać w „Do utraty tchu” Godarda, czy atmosferą romantycznej miłości i klimatami z filmów Claude’a Leloucha. Właśnie dlatego 35. rocznicę ślubu postanowiliśmy przeżyć w Paryżu. Nasza podróż wypadła w maju. Ciepłe wieczory, możliwość zanurzenia się w wiosennej atmosferze, czynią ten miesiąc najwspanialszą porą na zwiedzanie.

Rzeczywistość przerosła marzenia

My jednak szukaliśmy Paryża romantycznego i… go znaleźliśmy. Oczarowani wędrowaliśmy uliczkami Montmartre, zachwycaliśmy się schodami przy Rue Foyatier, podziwialiśmy słynny Moulin Rouge. A kiedy chcieliśmy odpocząć, bez trudu znajdowaliśmy odpowiednie miejsce, bo ulicznych kafejek, ustronnych zakątków na skwerach i ławeczek nad Sekwaną jest bez liku.

Czuliśmy się jak na randce

Paryż słusznie nazywa się miastem zakochanych. Wszędzie widać obejmujące się pary, spacerujące po uliczkach i mostach, przypinające do barierek kłódki miłości. Dla nas najbardziej romantyczną przygodą okazał się nocny rejs po Sekwanie. Statki – i turystyczne z otwartymi pokładami, i pływające „pałace” ze szklanymi kopułami, na których można zjeść wytworną kolację i posłuchać orkiestry – wypływają spod stóp wieży Eiffla. W czasie rejsu do francuskiej miniatury Statuy Wolności (jest 4 razy mniejsza niż amerykańska) i z powrotem można podziwiać najważniejsze paryskie zabytki – przepięknie podświetloną katedrę Notre Dame, Sacre Coeur, Montmartre. Całe miasto wydaje się spowite tajemniczym blaskiem, który odbija się w wodzie! Oczarowani widokami, trzymaliśmy się za ręce, wspominaliśmy wspólne lata i cieszyliśmy się, że jesteśmy tu razem. „Kocham Paryż w czasie wiosny” – śpiewała Edith Piaf. My też!

Francuska kuchnia? Nie umiem się jej oprzeć

Dla mnie kuchnia francuska to nie konkretne dania, lecz brak pośpiechu i dbałość o szczegóły... Czy wybierzesz wytworną restaurację, czy ulicznego sprzedawcę (a kto się oprze crepes czy kasztanom?), jedzenie zawsze jest wybitne.

Moje paryskie odkrycia

Tutaj po raz pierwszy próbowałam fondue i doceniłam wino. Zrozumiałam, że to nie butelka ani nawet trunek w niej zawarty. To cała filozofia... Nie mogę podać najlepszej restauracji, w jakiej jadłam. Nie mogę, bo byłabym niesprawiedliwa. Każda jest osobliwa i zasługuje, aby do niej zajrzeć. Ale zawsze staramy się odwiedzić Café Charlot (przy 38 Rue de Bretagne). Podaje się tam wszystkie potrawy, których należy spróbować w Paryżu: steak tartare, ślimaki i antrykoty. Jest też na co popatrzeć – lokal powstał w miejscu piekarni, czego na szczęście właściciele nie chcieli ukrywać. Czasem trzeba chwilę zaczekać na stolik, ale to nic strasznego, tym bardziej, że obsługa serwuje czekającym drinki! Po drugiej stronie ulicy jest słynny „jedzeniowy” targ Marché des enfants rouges. Warto tam zajrzeć, nawet jeśli nam w brzuchu nie burczy.

Najsmaczniej jest w Saint Germain

Do tej dzielnicy nie docierają wielkie grupowe wycieczki, więc restauracje z rzadka oferują gotowe zestawy z trzech dań. Polecam zajrzeć do La Rhumerie (166 Bld Saint Germain), gdzie jest pysznie i niedrogo. Tamtejsza tartina z krabów jest jedną z najlepszych, jakie w życiu jadłam! A najwspanialszą rzeczą w Paryżu jest to, że można spędzić cały dzień, krążąc pomiędzy knajpkami.

Jak tam dotrzeć

Samochodem: Będzie najtaniej, jeśli koszty paliwa rozłożą się na kilka osób. Z Warszawy do Pragi jest ok. 600 km, z Wrocławia ok. 300 km. Po przejechaniu granicy pamiętaj o wykupieniu winiety. To koszt ok. 220 CZK (35 zł). Pociągiem: Bilet kosztuje ok. 240 zł w jedną stronę. Gdy trafisz na promocję PKP Intercity – ok. 80 zł. Autobusem: Podróż z Warszawy trwa ok.10 godzin. Liderem niskich cen jest Polski Bus. Przy dużo wcześniejszej rezerwacji można kupić bilet za... kilkanaście złotych! Samolotem: Po godzinie lotu będziesz już na miejscu. Ceny biletów wahają się od 350 do 1 200 zł w jedną stronę.

Oglądam w Lafayette, kupuję na wyprzedażach

Najlepsze zakupy robię zawsze na wyprzedażach (zimowe ruszają po Bożym Narodzeniu, letnie zaczynają się 24 czerwca). Rekonesans trendów robię w Lafayette i Le Printemps, ale potem ruszam w moje sprawdzone miejsca. Najwięcej jest ich w XV dzielnicy, w okolicy rue d’Alesia, gdzie pełno sklepików z napisami: „fin de serie” (końcówka serii) i „stocks” (zapasy). Dużo taniej można tam kupić ciuchy marek zaliczanych w Polsce do droższych: Zary, Etam i Mango. O wiele tańsze są tam także ubranka dla dzieci – i markowe, i „no name”.

Przewodnik po zakupowych trasach

Żeby go zdobyć, wystarczy wrzucić do wyszukiwarki hasło „Paris Shopping Book 2014”. To sponsorowana przez miasto publikacja, w której znajdziemy pięć tras zakupowych (bobo, trendy, classique, itp.) i całą masę praktycznych informacji. Warto zwrócić uwagę na kategorię  astucieuse, z adresami dyskontów i outletów. Ciuchy znanych projektantów bywają przecenione nawet o 70 proc.

Wieża Eiffla i zabytki prezent na urodziny syna

Wyprawa do Paryża była krótka i szalona. Michał wymyślił sobie, że musi zobaczyć wieżę Eiffla, a przecież nie można odmówić siedmiolatkowi w przededniu jego urodzin! Na wycieczkę we dwoje wybraliśmy się samolotem, a lot z przesiadką był dodatkową atrakcją. Zobaczyliśmy i wyśnioną wieżę, i Hotel de Ville (czyli Ratusz), i Luwr. Zwiedzaliśmy Paryż pieszo, bo tylko tak można poczuć atmosferę miasta.

Na pewno wrócimy tu jeszcze wiele razy

Michał był zachwycony widokami i Łukiem Triumfalnym. Ogromne wrażenie zrobili na nim także… amatorzy wiosennych kąpieli. Trzeba przyznać, że ich skoki z Pont Neuf do lodowatej Sekwany i wdrapywanie się po filarach mostu, to było nie lada widowisko! Dla mnie Paryż to miasto-legenda. Chciałam pokazać je synowi w nadziei, że on też je pokocha. Udało się! Gdy wyjeżdżaliśmy, Michał już planował kolejną podróż do Paryża – chce zobaczyć Disneyland!

Justyna Łobodzińska

Świat kobiety

Zobacz również

  • Pamiętacie tę romantyczną scenę z serialu „Czarne chmury”, gdy zakochana Anna zbiega po zamkowych schodach, by powitać pułkownika Dowgirda? Kręcono ją na dziedzińcu baranowskiego zamku. Każda z... więcej

Wasze komentarze: 2,

przeczytane przez: 54 osoby Dodaj komentarz
greta

~greta -

Paryż jest bardzo klimatycznym miastem, być w nim to ogromne przeżycie, fajnie, że istnieją strony jak www.pansamolocik.pl gdzie można poszukać tanich lotów i wyskoczyć gdzieś na weekend

Krzysiek

~Krzysiek -

Hmm, opisany weekend w Paryżu, a dojazd do Pragi, ciekawe :)